Bo dobry plan to połowa sukcesu! Planowanie treningów.

27381526236_82d41bd079_o

Mój despotyczny, przywódczy charakter idealnie dopełnia mania planowania. Uwielbiam planować, począwszy od jutrzejszego śniadania do wyjazdów w 2020. Jak dodamy do tego jeszcze ilość moich aktywności w ciągu dnia (biegam pięć razy w tygodniu, trzy razy chodzę na jogę) to dobry plan jest niezbędny. Nie koliduje to jednak absolutnie z moim uwielbieniem do spontaniczności w rewelacjach z psami, bo w tym aspekcie mojego życia jest bardzo mało kontroli. To spontaniczność i wolność jest chyba między innymi tym co kocham w zwierzętach. I co idealnie balansuje moje dyktatorskie zapędy. Temat kontroli już raz poruszałam, dlatego wiecie, że moje psy mają jej w życiu bardzo mało. Uwielbiam jak samodzielnie podejmują decyzje i bardzo je w tym wspieram. Dyktatorem jestem raczej w stosunku do ludzi i siebie. Kontrola to po części temat mojego wykładu (na który serdecznie zapraszam) i artykułu, który pojawi się na blogu na początku grudnia.

Wróćmy jednak do planowania. Spontaniczność w relacjach z psami nie wyklucza skrupulatnego planowania pracy. Psy nauczyły mnie, że nie można być nieprzygotowanym podczas pracy bo szybko odbije się to na jakości naszego treningu. Dlatego wychodząc na trening dobrze wiem po co tam idę.

Co to jest planowanie i dlaczego jest tak ważne.

Planowanie to budowanie serii, drobiazgowych lekcji, które tworzą zaplanowaną całość struktury uczenia danego zachowania. Kiedy już zaczniemy pracę nie chcemy skakać z miejsca na miejsce, szukając desperacko rozwiązań, bez przemyślenia zmieniając elementy. Plan oczywiście podlega zmianie ale dopiero jak zrealizowany nie wyjdzie. Jeżeli mamy plan i monitorujemy go na bieżąco, w trakcie jego realizacji to bardzo szybko wyłapiemy jego słabe punkty i dodamy niezbędne zmiany. Dobrze przygotowany schemat pracy jest niesamowicie pomocnym narzędziem treningowym. Jakie elementy powinna zawierać dobra sesja treningowa? – początek i koniec. Skąd Twój pies wie, że rozpoczynacie pracę? Czy wie kiedy pracy jest skończona? – sprzęt, jakich akcesoriów potrzebujesz? – czas, jak długa powinna być sesja? – detale, szczegóły czego będziesz uczył i jak. – cel sesji, sesja może skupiać się na precyzji, na budowaniu zaangażowania, na łączeniu obu tych elementów, możemy mieć jeden cel a może być ich kilka. Cel sesji jest kluczowy bo pozwala wyznaczyć jej czas trwania oraz zbudować program pracy. Powinien być do pewnego stopnia wymierny, niekoniecznie policzalny ale możliwy do zaobserwowania i dość jasnego stwierdzenia czy został zrealizowany czy nie. Celem nie jest przykładowo 20 powtórzeń danego ćwiczenia, bez wcześniejszego ustalonego sensu tych powtórzeń.

14859834_1603722119929763_6854588420516284663_o

Sesje treningowe budujemy na bazie planu. Tu możemy podzielić sobie te plany na krótko i długoterminowe . U mnie krótkoterminowy plan to sześć tygodni a długoterminowy to sześć miesięcy.
Przykładowo ostatnio rozpoczęłam plan naprawczy chodzenia przy nodze z Gapciem. Zdecydowałam, że rozpoczniemy naukę od zera.
Od czego rozpoczęłam planowanie?

  1. Opisanie danego zachowania/ ćwiczenia. Czyli topografia. Z czego się składa od najmniejszych możliwych elementów do końcowego efektu. W moim przypadku ( czy już wspominałam, że uwielbiam planować :D) był to podział nawet na pracę mięśni, które są wykorzystywane w tym ćwiczeniu. Staram się tu rozłożyć dane zachowanie na czynniki pierwsze. Chcę dokładnie wiedzieć jakie najmniejsze kroki mogę wykonać i nauczyć. Gapcio potrzebuje systemu nauki z jak najmniejszą ilością błędów, dlatego musi mieć przepracowane nawet najdrobniejsze detale.
  2. Nagradzanie. Ten podpunkt dzielę na wybór nagrody, sposób dostarczenia nagrody. Temat nagradzania, haseł na nagrody, sposobu ich odstraszania to temat na odrębny posta a nawet wykład.
  3. Umiejętności. Tu następuje analiza co mój pies już umie a co przyda się do tego ćwiczenia. Czy są jakieś niezbędne umiejętności (jak np, rozróżnianie słów markerów zwiastujących nagrody), których nie ma, a powinien przed rozpoczęciem pracy? Do tego podpunkt wchodzą też umiejętności emocjonalne, czyli czy mój pies jest gotowy na naukę danego zachowania.
  4. Hasła. Ten podpunkt to wyliczenie haseł niezbędnych do wykończenia ćwiczenia.
  5. Czas. Realne założenia co chciałabym osiągnąć w jakim czasie.

Jak już stworzę sobie taki plan, to bazując na nim układam sesje treningowe. Robię to w schemacie tygodniowym. Czyli wypisuje punkty, na których będę się koncentrowała w danym tygodniu. Z tych punktów tworzę sesje na każdy dzień (czyli również brak ćwiczeń) Pod koniec tygodnia analizuję, czy wszystko idzie w dobrym kierunku i bazując na sześciotygodniowym planie buduje kolejny tydzień i kolejny. Sześciotygodniowe plany buduję na bazie tych sześciomiesięcznych.

27151367761_8ae4105bbd_o

Jak to u mnie wygląda od strony czysto technicznej?
Mam 5 zeszytów treningowych:

  • 1 wspólny do fitnessu i treningów kondycyjnych. Przez to, że jestem w trakcie kursu zoofizjoterapii w USA bardzo dużo czasu poświęcam ogólnorozwojowemu przygotowaniu psów do pracy.
  • 3 indywidualne zeszyty dla każdego psa. Tu są plany 6 miesięczne i 6 tygodniowe. Poza tym każdy pies ma swój ogólny dział w zeszycie gdzie opisuję: – jego mocne i słabe strony – zachowania w sytuacjach stresowych – gradację nagród – z czym mamy w danym okresie problemy
  • 1 wspólny zeszyt do monitorowania bieżących sesji. To jest dziennik, który zabieram na trening i wypełniam w przerwach albo zaraz po pracy. Wypisuje tu nastrój psa, godziny w jakich pracował, co zrobiliśmy i jak nam to poszło i na co muszę zwrócić uwagę następnym razem.

15110478_1612457622389546_6767820643578465533_o

Musimy jednak pamiętać, że częścią planowania jest elastyczność. Jeżeli widzimy, że zmierzamy w odwrotnym kierunku niż zamierzony lub gdy pies ma złe emocje podczas treningów to znaczy, że plan jest do zmiany. Plany tworzymy pod konkretnego psa i przewodnika, nigdy nie korzystam z cudzych planów. Sekretem dobrego planu jest jego absolutne personalizacja.

A teraz czy wspominałam już, że uwielbiam planować…

  • PSIOLUBNI

    Nasz plan treningowy jest w czasie budowy. Tworzę, piszę, podkreślam, po treningach coś zmieniam, przepisuję. Chcę jak najbardziej spersonalizować plan pod moje psy. Kiedyś myślałam, że tworzenie takiej rozpiski jest proste, ale w praniu okazało się, że wcale tak nie jest. Bardzo inspirujący post! :)

  • Katarzyna Socha

    szacuneczek :) my treningujemy już parę lat, też mam zeszyt, ale notatki są raczej chaotyczne .,,, no dobra…wyglądają jakby w nie bomba pierdzielnęła i służą raczej uporządkowaniu myśli, reszta jest w głowie,,, :)

  • Super wpis. Planowanie. Podziwiam. Pierwszy raz tutaj jestem i wpadłam z zachwyt.