Zagranie złej nuty jest bez znaczenia, zagranie bez pasji jest niewybaczalne!

29113175814_08162d219d_o

Z Gapciem miałam problem, z którym nie potrafiłam sobie poradzić, i z którym nikt nie potrafił mi pomóc. Jeździł na wiele seminariów, do różnych trenerów. Wszyscy szukali przyczyny, nie tam gdzie problem miał swoje korzenie. Poświęciłam bardzo dużo czasu na zgłębienie tematu i znalezienie rozwiązana. Okazało się, że problem nie leży w technice, umiejętnościach a w fundamentach, podstawach pracy z psem. Problemem był brak koncentracji i zaangażowania a co za tym idzie relacji, pomimo występowania motywacji.


Kiedy zaczęłam na to zwracać uwagę, jeżdżąc po seminariach jako uczestnik a później jako prowadząca, okazało się, że przewodników z psami, z takim samym problemem jest bardzo dużo. Jest on o tyle ciekawy, że większość osób nie zdaje sobie sprawy z jego istnienia. Poświęcając masę czasu i energii, swojej i psa na pracę z objawami, nie likwidując przyczyny. To tak gdybyśmy złamaną nogę leczyli tylko lekami przeciwbólowymi.

Gapcio to obecnie 6 letni adoptowany kundelek teriera. Urodził się w stodole, miał być utopiony razem z zresztą rodzeństwa, jednak wolontariusze uratowali szczeniaki. W wieku trzech miesięcy trafił do adopcji, gdzie był bity za sikanie i branie zabawek – niezły start dla przyszłego sportowca. Wrócił do swojego tymczasowego domu po dwóch tygodniach i w wieku sześciu miesięcy trafił do nas. Krótka adopcja odcisnęła jednak bardzo silne piętno na jego psychice.

Moja przeszłość związana z końskimi sportami troszkę wpłynęła na wybór aktywności z psem. Dlatego zdecydowała, że chciałabym z Gapciem trenować obedience.
Gapcio ma naprawdę duże predyspozycje do praktycznie każdej aktywności. Szybko się uczy, jest bardzo inteligentny, a jego budowa pozwala na dużo. Zabraliśmy się za treningi a Gapcio zdobywał coraz to nowe umiejętności, szykowaliśmy się do startów. Jednak coś zaczynało się psuć, Gapcio blokowa się na treningach, na zawodach potrafił zejść z ringu, czasami w trakcie znanego ćwiczenia potrafił usiąść i patrzeć przez 10 minut w przestrzeń, nie reagując na komendy. Potrafił nie zjeść ulubionego jedzenia. Potrafił w trakcie dobrze do tej pory wykonywanego ćwiczenia zatrzymać się i zrezygnować. Potrafił nie ruszyć przy nodze na znane hasło albo zostać w chodzeniu przy nodze dwa metry za mną. Jakiekolwiek rozproszenie kończyło nasza pracę. Przyznam, że na początku nie mogłam zrozumieć gdzie popełniam błąd. Jednego dnia robił wszystko a drugiego nie chciał do mnie podejść. Pojawiła się nienawiść do trawy – tak Gapcio nie chciał ćwiczyć na trawie, w deszczu, bo za ciepło, bo za zimno, bo za słabe smakołyki. Gapcio zawsze był łakomczuchem ale w pewnym momencie, nawet najlepsze smakołyki nie potrafiły go przywrócić do pracy. Ludzie dookoła, twierdzili, że to kwestia ćwiczeń, że musimy trenować więcej, inni mówili, że Gapcio powinien zobaczyć, że musi pracować i koniec. Słyszałam też, że ten pies się do pracy nie nadaje i że pytali „kiedy wreszcie kupisz sobie sportowego psa

W pewnym momencie przyszedł kryzys. Każdy trening kończył się zawieszeniem Gapcia, nie wspomnę o zawodach, bo na ostatnich miałam problem, żeby w ogóle znalazł się w odległości dwóch metrów ode mnie. Wtedy coś we mnie pękło i stwierdziłam, że to tak dalej nie ma żadnego sensu. Z pomocą amerykańskiej trenerki otworzyły mi się oczy i spojrzałam na naszą pracę z zupełnie innej perspektywy, a potem zmieniłam wszystko o 180 stopni.

Coraz więcej osób chce coś robić ze swoim psem. Więcej niż tylko spacer i rzucanie piłki. Coraz częściej są to psy, które nie pochodzą z użytkowych hodowli, gdzie przez pokolenia wybierane były pod kątem współpracy z człowiekiem. Ogromnie cieszy mnie duża ilość psów po przejściach w pracy, jednak często widzę też powtarzające się problemy takich par. Nierzadko przewodnicy nie mogę sobie poradzić z tym samym problemem, szukając rozwiązania w objawach a nie u źródła.
gunia2Dlaczego mój pies nie chce ze mną pracować?

Według mnie najczęstszym powodem jest nadmiar presji, brak relacji, zaangażowania, umiejętności koncentracji, brak zrozumienia, brak wyboru.  Zauważyłam, że dużo osób skupia się przede wszystkim na samych ćwiczeniach, technice, zapominając o tym co w pracy z psem najważniejsze – szacunku, zrozumieniu i relacji. Moim zdaniem musimy najpierw pokazać psu dlaczego warto z nami pracować, dlaczego wspólne chwile są przyjemne, dlaczego wejście w interakcję z przewodnikiem może jest dobrą zabawą,  a dopiero potem skupić się na samych ćwiczeniach.

10968425_432264696924410_3207985200494875377_n
Bardzo mocno rozróżniam pojęcie motywacji, koncentracji i zaangażowania. Możecie o tym szczegółowo posłuchać na moich wykładach. Po pierwsze, każdy z używanych tu terminów: motywacja, koncentracja, zaangażowanie to pewne koncepcje. Nie są wymierne, nie możemy ich oceniać w kategoriach 0-1.

Motywacja to przede wszystkim gotowość podjęcia działania aby uzyskać pożądany cel. Mówiąc „zmotywowany pies” mam na myśli psa, który chce otrzymać klasyczną nagrodę jedzenie, zabawkę (jest ich więcej jak woda, polowanie – tu trochę łączy się z zabawką i nagrodą łupową, przedłużenie gatunku ale w pracy z psami zostańmy przy tych dwóch). Pies zmotywowany to niekoniecznie pies skoncentrowany czy zaangażowany. Jestem ogromnym przeciwnikiem „palenia miski” i głodzenia psa przed treningami. Jeżeli mój pies pracowałby ze mną tylko dlatego, że jest głodny uznałabym to za swoją ogromną porażkę. Co nie zmienia faktu, że motywacja do pracy potrzebna jest.  Musimy mieć psa, który chce otrzymać jakąś nagrodę.

Koncentracja to zdolność poznawcza. Wymaga od psa umiejętności punktowego skierowania uwagi na danym zadaniu. Jej synonimem nie jest kontakt wzrokowy. Powinna być płynna, i sprawnie przechodzić z zdania na przewodnika.

Zaangażowanie  to moim zdaniem najważniejszy element pracy z psem, kiedy ma ona być oparta na relacji i dobrej zabawie obu stron. To aktywna forma koncentracji, kiedy pies mając wybór, decyduje się sam rozpocząć interakcję z przewodnikiem.

Zagranie złej nuty jest bez znaczenia, zagranie bez pasji jest niewybaczalne!
Ten najbardziej znany cytat wirtuoza muzyki idealnie oddaje istotę pracy z psem. Błędy mogą przytrafić się każdemu, ich naprawienie to tylko kwestia treningu. Mając już motywację i koncentrację skupiam się przede wszystkim na zaangażowaniu w pracy psem. Pies zaangażowany to pies, który mając wybór, sam chce wejść ze mną w interakcję, który nie boi się podejmowania decyzji (nawet błędnych), którego uwagi nie muszę się nieustannie domagać, który wkłada w pracę przynajmniej tyle samo energii co ja i który czerpie przyjemność ze wspólnych aktywności . Nigdy nie pracuję z psem niezaangażowanym.
Im bardziej się staramy i usilnie próbujemy psa zmusić do pracy, tym bardziej kopiemy pod sobą dołek, z którego z czasem będzie ciężko nam się wydostać. Jest to ogromną presją i tworzy negatywną uwarunkowaną reakcje emocjonalną. Zaangażowanie w taką interakcje jest oparte na strachu. Pies boi się wyjść z sytuacji więc podejmuje decyzje o interakcji ale jest ona powodowana presją. Któregoś dnia może zamknąć się w sobie i tak jak Gapa zrezygnować ze współpracy.

Pozwól mu chcieć
Przez półtora roku nie robiłam z Gapciem nic poza budowaniem jego chęci do pracy. Obecnie nigdy nie zaczynamy treningu jeżeli Gapcio nie pokaże, że chce pracować. Pokazuje to przez przybiegnięcie do mnie i skakanie, taką naszą wspólną zabawę. Nie wyjmuję jedzenia, zabawki, dopóki Gapcio nie rozpocznie interakcji. Nigdy nie wołam go do siebie. To jego wybór, może zrezygnować z treningu a ja nie będę go na siłę zmuszała i przekupywała.  Tak samo postępujemy na zawodach, seminariach. Nie ma tu innego podejścia. Ponieważ tak długo pracowaliśmy nad samym zaangażowaniem treningi dla dla Gapy przyjemnością i bardzo rzadko z nich rezygnuje. A kiedy już to robi jest to dla mnie sygnał, że coś jest na rzeczy; boli go głowa, ma zły dzień i nie ma sensu na siłę przeprowadzać sesji.
Pies musi mieć prawo wyboru, dla mnie sport to przede wszystkim zabawa i to taką, który my naszemu psu wybraliśmy. Dlatego uważam, że naszym obowiązkiem jest przedstawienie go w tai sposób aby pies się dobrze bawił i chciał z nami pracować. Nie musiał, chciał.  Na początku spędzałam z Gapą nawet dwie godziny na placu treningowym czekając na jakiekolwiek zainteresowanie z jego strony. Droga do zbudowania chęci do pracy nie ma skrótów i jest bardzo czasochłonna.

15696321_743366292480914_1187671246_o

Zła decyzja jest lepsza niż brak decyzji
Chcę aby pies wierzył w swoje możliwości i podejmował bez obaw decyzję. Chcę aby był pewny siebie w tym co robi. Dlatego w przypadku psów, które mają z tym problem wyznaję zasadę, że lepiej aby podjęły złą decyzję –  zerwały komendę, pobiegły do kwadratu zanim padnie hasło albo w trakcie innego ćwiczenia, niż nie podejmowały żadnej. Nie lubię kontroli w treningu, uczę psa zachowań tak aby były zrozumiałe i nie potrzebna była żadna forma kontroli a tym bardziej kar czy sygnałów braku nagrody (których swoją nie stosuję przy psach delikatnych i wrażliwych) .  Nie chce aby mój pies zamykał się w sobie bo obawia się konsekwencji podjęcia decyzji.

Czy umiesz bawić się ze swoim psem?
Czy zastanawiałeś się czasami jak nagradzasz swojego psa?  Czy tylko podajesz mu smaczki? Czy potrafisz go naprawdę chwalić? A czy umiesz się z nim bawić? Ale bez użycia jedzenia, zabawek? Tak po prostu, mając do dyspozycji tylko siebie?
To jest temat na osobny wpis ale chciałam tylko wspomnieć, że wspólna zabawa jest w dużej mierze kluczem do sukcesu w zaangażowaniu. Bardzo mało bawimy się ze swoimi psami, często nawet nie wiemy jak to robić.  A jest to jedna z najlepszych i najważniejszych form aktywności.

I przede wszystkim czy lubisz swojego psa?
Takiego jaki stoi przed Tobą, nie Mistrza Świata agility czy obedience. Psa, którego masz na co dzień w domu, przyjaciela, który zawsze jest obok. Jeżeli mamy problem z odpowiedzią na to pytanie to nigdy nie stworzymy z psem udanej relacji a co za tym idzie nasza praca nigdy nie będzie przyjemna dla obu stron.

15658864_743365795814297_323934414_o

Tak wygląda teraz nasza praca z Gapciem. Nie ma w niej śladu po blokującym się, niepewnym psie, który unikał kontaktu ze swoim przewodnikiem.

Jeżeli chcesz poznać metody, których używam aby pracować nad koncentracją i zaangażowaniem, chcesz wiedzieć czy zaangażowanie można w ogóle wypracować, czy jest pierwotnym czy wtórym wzmocnieniem, co robić aby wzmocnić pewność siebie swojego psa, to zapraszam na wykład do Warszawy lub Zielonej Góry :)