„Mam Wybór”

IMG_4839

Kiedy ostatnio zapytałeś swojego psa czego chce? Czy na pewno chce z Tobą pracować? Czy Twój pies wie, że ma wybór aby nie pracować? Czy wie jak może Ci zakomunikować swój wybór? Czy rozumiesz kiedy mówi, że nie chce?

Ten artykuł jest dla mnie, jednym z najważniejszych jakie napisałam. Jego treść to serce całego programu pracy nad zaangażowaniem. To podstawa na której będzie się opierała cała praca i jej powodzenie. Bez tego fundamentu nie zajdziemy daleko bo WYBÓR to właśnie to, co leży u podstaw zaangażowanego psa.

W artykule poruszam kwestie pracy sportowej, rekreacyjnej z psem. W życiu codziennym musimy naszym psom ograniczyć ich wolność wyboru, ze względu na bezpieczeństwo ich i otoczenia.

Na samym początku zadaj sobie pytanie dlaczego pracujesz z psem. Czy sprawia Ci to przyjemność? Czy robisz to tylko w celu osiągnięcia wyniku?  Czy chcesz aby Twój pies czerpał z tego przyjemność? Co czujesz gdy idziesz na trening ze swoim psem? A co chciałbyś czuć? Czy czerpałbyś przyjemność z pracy wiedząc, że Twój pies nie chce z Tobą pracować? Czy jego nastawienie do interakcji z Tobą ma dla Ciebie znaczenie?

IMG_4829

Następnie przejdź to tego zestawu pytań: co się stanie gdy pies popełni błąd? Czy poniesiesz jakieś starty finansowe? Czy Twoja pozycja społeczna się zmieni? Czy sprawi Ci to ból fizyczny lub psychiczny? Czy stanie się coś złego? Czy od wyniku na zawodach zależy czyjeś zdrowie lub życie?

Prawdopodobnie na wszystkie powyższe pytania odpowiedziałeś przecząco. To oznacza, że praca z psem powinna być dla Ciebie zabawą. Przyjemnością.

27469789222_e3b2c8f250_o

Dla mnie trening z psem to przede wszystkim wspaniała okazja to interakcji z moim psem, którego kocham i szanuję. Szanuję też jego wybory i preferencje.  Nawet gdy myślę o startach w zawodach mój pies ma zawsze wybór. Ma prawo nie pracować, pracować gorzej, zrezygnować. To obustronny szacunek i zaufanie. Szacunek wymaga z mojej strony jasnych zasad, które obowiązują w każdych warunkach. Nie zmieniam ich w zależności od tego pod czyim okiem trenuję, czy jestem na seminarium, za które zapłaciłam, czy na zawodach na które jechałam kilkaset kilometrów.  Z moim psem mamy umowę, która zakłada podejmowanie decyzji po obu stronach naszego zespołu. W sytuacjach stresowych (jak wszelkiego rodzaju wyjazdy, zawody, egzaminy), gdzie najbardziej potrzebuje mojego wsparcia, nie zmieniam reguł. To jest właśnie największy test dla naszej relacji. Najtrudniejszy do zdania dla przewodnika. Bez niego niestety relacja jest pozbawiona szacunku i zaufania. Jeżeli raz dajemy psu wybór czy chce z nami pracować a za chwile zmuszamy go do tej pracy, fizyczną awersją czyli np. od łapania za obrożę, podstawiania na siłę smaków pod nos po bicie i szarpanie, jak też psychiczną presją np.: powtarzaniem komend, krzyczeniem, nachodzeniem na psa, używaniem mowy ciała, która sugeruje przymus, samokontrolą, ograniczaniem wyboru, to niestety przestajemy być partnerem a stajemy się Panem i Władcą. Nie ma tu miejsca na zaufanie i budowanie relacji. Zastanów się czy chciałabyś pracować z kimś takim?

Co oznacza, że pies ma wybór? 

To oznacza, że tak samo jak my może powiedzieć, że dziś nie pracuje, że już nie pracuje, że nie ma ochoty wykonać danego ćwiczenia, a my ten wybór szanujemy. Poprzez wybór budujemy wartość naszej interakcji i sprawiamy że będzie ona czymś przyjemnym i pożądanym.

Jak pies komunikuje nam swój wybór?

To właśnie wyboru będziemy uczyć naszego psa podczas pracy nad zaangażowaniem. I komunikacji swoich decyzji. Na początku będą to subtelne sygnały a z czasem będziemy oczekiwać od psa bardzo jasnej komunikacji czy coś mu się podoba w trakcie treningu czy nie.

Gapcio na początku tylko na mnie patrzył, był zbyt nieśmiały żeby zrobić coś więcej. Teraz swoją gotowość do pracy komunikuje w ten sposób:

Tak samo w trakcie treningu pytam go czy chce dalej pracować. Jeżeli nie zacznie po mnie skakać kończymy. Dostaje ode mnie buziaka i idziemy na spacer. Te same reguły obowiązują podczas zawodów. Jeżeli Gapa nie wykaże zaangażowania przerywam start, nagradzam go i idziemy odpocząć. To po mojej stronie leży obowiązek monitorowania jego samopoczucia i chęci do pracy. Muszę na bieżąco sprawdzać czy jesteśmy w tej grze nadal oboje i to w 100%. Pozwalam psu robić przerwę w każdej sytuacji w której tego potrzebuje. Jednocześnie buduję wartość naszych wspólnych chwil co sprawia, że przerwy czy rezygnacje stają się coraz rzadsze.
IMG_4843 To wymagało czasu i poświeceń. Czasami przez kilka sesji pod rząd nic nie zrobiliśmy bo Gapcio siadał kilkanaście metrów ode mnie i patrzył w przestrzeń. Przez nadmiar presji w naszej relacji nie potrafił długo mi zaufać. Czasami siedzieliśmy tak godzinę. Nie było z jego strony żadnej chęci kontaktu ze mną, więc szliśmy do domu. Po kilku sesjach Gapcio sam zaczął podchodzić do mnie. Rozpoczynać interakcję.

Aby faktycznie rozpocząć pracę nad zmianą relacji i zaangażowaniem musimy się zdecydować wejść w to w 10000%. Każdą sesje treningową zaczynam od decyzji psa. To ona staje się wyznacznikiem tego czy nasz pies jest gotowy na pracę czy nie. I najważniejsze czy ma na nią ochotę. Jeżeli będziemy łamali reguły gry nigdy nie uda nam się osiągnąć prawdziwego zaangażowania i zaufania naszego psa. Teraz musimy zadać sobie pytanie czy jesteśmy na to gotowi? Nie będzie to łatwa droga, nie będzie usłana samymi sukcesami.

Czy jest tego warta?

Dla mnie to nieustająca podróż podczas której zyskałam najwspanialszego kompana pracy i zabawy. Ostatni raz Gapcio zrezygnował z pracy rok temu. Dla mnie była warta każdej chwili.

IMG_4867

 

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o pracy nad zaangażowaniem zapraszam na wykłady i seminaria a także na kursy online.

aga-rozklad-jazdy_02

  • Muszę przyznać że temat niesamowity. Gdy zadawałam sobie kolejne pytania, zrozumiałam, że nie do końca nasz trening jest taki jaki być powinien. Spokojny, nieprzymuszony i chciany z obu stron. I mojej i Beethovena. Mam wrażenie że Twój wpis sporo zmieni, przynajmniej u nas :D
    Pozdrowienia od B The Great <3